Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krok po kroku. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krok po kroku. Pokaż wszystkie posty

piątek, 9 lutego 2018

Rzeźba Santo Varniego

Mogę z czystym (choć lekko niewyspanym) sumieniem napisać, że w końcu po kilku miesiącach posuchy udało mi się wrócić do rysowania ołówkiem na poziomie ponadprzeciętnym. Bardzo mnie to cieszy, bo wiem, że blog został trochę zaniedbany. Tak bardzo przydałyby mi się dodatkowe cztery godziny w dobie, żeby moc się z wszystkim wyrabiać. 


O włoskim rzeźbiarzu Santo Varnim nie doszukałam się zbyt wielu informacji, jego dzieła zdobią  znany cmentarz w Genui Cimitero Monumentale di Staglieno, na którym znajdują się przepiękne rzeźby wielu autorów. Zauważyłam, że najbardziej przykuwające moją uwagę nigdy nie stoją w muzeach tylko przy grobach. Jednym  z nich jest pomnik zmarłej żony  rzeźbiarza Giuditty z 1875 roku, który ulokowany się właśnie przy jej mogile. Rzeźba przedstawia kobietę z opadającą szatą obok, której leży pies. Prawdę mówiąc nie pasował mi on do mojego rysunku, więc po prostu pominęłam i skupiłam się na grze światła i cieni, która stworzyła ciekawy klimat. Klikając TU możecie zobaczyć różne odsłony tego pomnika. 



Szczegóły:

- papier Canson 190 g/m2 A4
- ołówki automatyczne 0,7mm 0,5mm 0,3 mm z wkładami z Pentela
- gumka automatyczna Tombow mono zero z okrągłą końcówką
- gumka w ołówku Koh-i-noor Era
- gumka w ołówku Faber-Castell Perfection z białą końcówką
- biały żelopis Sakura GellyRoll
- czas: 7 dni, godziny przestałam  liczyć w trakcie



Tradycyjnym ołówkami narysowałam postać, tło to efekt dłubania ołówkami automatycznymi, które nie zostały roztarte, żeby uzyskać inną fakturę i nie niwelować widocznych porów kartki.  Na zdjęciach można zobaczyć przybory jakich użyłam.

Zoom na detale wygląda tak: 


Całość prezentuje się tak (na samym dole jest skan):



PS.
Rama też się od razu znalazła. :)



piątek, 22 września 2017

Matka Teresa z Kalkuty: work in progress

Kolejny rysunek skończony już jakiś czas temu. Tym razem ołówkowy portret Matki Teresy z Kalkuty w dwóch wersjach. Pierwsza - nostalgiczna, wręcz przepełniona cierpieniem i smutkiem twarz, druga - dająca choć trochę radości. W końcu życie ma różne barwy w każdym zakątku świata, także w Indiach.

Szczegóły: 
- papier A3 Canson 190 g/m2
- gumka w ołówku Koh-i-noor Era
- papierowy wiszer, pędzelek
- biały żelopis Sakura Gelly Roll


środa, 20 września 2017

Jezu, ufam Tobie - portret kredkami

Raz na jakiś czas wpadam na pomysł narysowania kopii jakiegoś znanego dzieła jak np. Beksińskiego rok temu, żeby sprawdzić samą siebie w jakim stopniu uda mi się odwzorować pierwowzór. Jeszcze w maju rozpoczęłam kopię znanego obrazu Jezusa Miłosiernego, który znajduje się w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Krakowie-Łagiewnikach. Pierwsza wersja namalowana w 1934 r. wg wskazówek siostry Faustyny przez Eugeniusza Kazimirowskego nie przypadła jej do gustu, bowiem w jej wizjach Jezus wyglądał inaczej. Wcale się nie dziwię, że malarzowi ciężko było odwzorować wygląd Chrystusa tylko po opisach. Z tego co można przeczytać w Dzienniczkach wizjonerka od samego Jezusa usłyszała, że: Nie w piękności farby ani pędzla jest wielkość tego obrazu, ale w łasce mojej.... Aktualnie pierwowzór można oglądać w Wilnie. Najbardziej znana jest wersja z 1943 r. namalowana przez prof. Adolfa Hyłę, już 5 lat po śmierci zakonnicy. Malarz miał nieco odmienną wizję Bożego Miłosierdzia, która przedstawiała Pana Jezusa, jako „niebiańskiego lekarza”, idącego przez świat, uzdrawiając zbolałą ludzkość i darząc ją swoim miłosierdziem. Dlatego zawsze, gdy malował obraz z przeznaczeniem dla konkretnego miejsca, Pana Jezusa przedstawiał na tle danego pejzażu, krajobrazu miejsca, w którym obraz miał zostać umieszczony. Obraz namalowany dla Łagiewnik przedstawiał z początku tamtejsze łąki, wzgórza i las. Na skutek ogromnej presji artysta przemalował obraz, zastępując pejzaż posadzką nawiązującą do Wieczernika*.


Format A3 nie jest zbyt duży, gdy do narysowania jest cała postać, w związku z czym głowa ma tylko ok 4 cm! Najważniejsze były oczywiście oczy i ich przejmujący wyraz, który mam nadzieję, że udało mi się uchwycić. 


Podczas rysowania używałam większości kredek, które posiadam w zbiorach, jednak najczęściej były to Faber-Castell Polychromos i Prosmacolor Premier. Kolory cieliste współpracowały ze sobą znakomicie, dodatkowo wszelkie poprawki dawało wprowadzić się za pomocą niezastąpionej gumki Era, które świetnie wymazywała.


Czarne jednolite tło to była zmora jakich mało. Jedyny element, z którego jestem średnio zadowolona, bo niestety widać ślady kredek. Może lepszym rozwiązaniem byłoby tło z suchych pasteli odpowiednio zabezpieczone przed rozmazywaniem przed rysowaniem całej postaci? 

Szczegóły:
 - papier A3 Canson 190g/m2
- kredki Faber-Castell Polychromos, Prismacolor Premier, Derwent Coloursoft, Koh-i-noor Polycolor, Derwent Drawing
- blender Derwnet
- gumka w ołówku Koh-i-noor Era
- czas: od maja do września w dłuższymi przerwami

Jak Wam się podoba? Dajcie znać w komentarzach. :) 


* Źródło: www.niedziela.pl z dnia 16.01.2014 r.

piątek, 5 maja 2017

Work in progress: Aniołek i Anioł Stróż


"Bo swoim aniołom dał rozkaz o tobie, aby cię strzegli na wszystkich twych drogach. Na rękach będą cię nosili, abyś nie uraził swej stopy o kamień". Ps 91:11-12 


Kolejna ołówkowa praca, z której jestem zadowolona bardziej niż umiarkowanie. Niemowlak z kamiennymi skrzydełkami na plecach śpiący na rękach Anioła Stróża w wersji posągowej.

Szczegóły:
- rozmiar A4; papier Canson 90 g/m2
- ołówki Faber-Castell CASTELL 9000 2H-8B 
- gumka w ołówku Faber-Castell Perfection oraz Koh-i-noor ERA
- czas bliżej nieokreślony, liczony w godzinach








wtorek, 7 marca 2017

Justin Timberlake #3

Nie mam zbyt wielu wykonawców muzyki, którym jestem "wierna" od wielu lat. Jeśli śledzicie bloga lub mojego fanpage'a od dłuższego czasu to jednak wiecie, że szczególną sympatią darzę Timberlake'a. Większość piosenek znam na pamięć lub tzw. pół-pamięć, czyli co nie znam to dośpiewam po swojemu i też będzie ok. W ubiegłym roku, gdy wiedziałam, że zagra na Eurowizji specjalnie czatowałam po nocy, żeby obejrzeć występ na żywo. Ostatnia trasa koncertowa Justina Timberlake'a The 20/20 Experience World Tour trwała 787 dni i objęła koncerty w 134 miastach, w tym w Gdańsku. Koncert zamykający całą światową trasę można obejrzeć na youtubie w świetnej jakości, ponieważ został nagrany dla Netflix. Super ujęcia i kadry z backstage'u. Polecam, genialny performance. Swego czasu narysowałam kilka portretów JT, ostatni po narodzinach synka i kolejny impuls nadszedł, gdy zobaczyłam nową sesję fotograficzną z jego udziałem i nadszedł czas wypróbowania ołówków Castell 9000. Trochę żałuje, że tym razem nie pilnowałam robienia zdjęć podczas pracy i jedynie co mi zostało to pokazanie pracy już w 100% gotowej. Rysunek podstawie zdjęcia wykonanego prze Millera Mobleya do wywiadu, który ukazał się w magazynie The Hollywood Reporter, w którym mówi o przyjaźni z Jimmym Fallonem, ojcostwie i swoich planach na przyszłość.

Szczegóły:
- A4, papier Canson 190 g/m2
- ołówki Faber-Castell 9000
- gumka chlebowa, gumka w ołówku Perfection do tuszu
- biały żelopis Sakura Gelly Roll
- czarny Staedtler Lumograph 8B (do kilkunastu najciemniejszych włosów na brodzie)
- wiszer




A poniżej, jak jesteście ciekawi starsze rysunki z JT i chyba czas na coś sensownego w kolorze.  Który podoba Wam się najbardziej? 

wtorek, 17 stycznia 2017

Ahoj przygodo! Portret chłopca z kotem - krok po kroku

Dzisiaj szybko wsiadamy do pociągu i  i ahoj przygodo! Kierunek San Escobar! :) A tak na poważnie dokładnie miesiąc temu opublikowałam portret papieża i nastąpił mały przestój. Wszystko za sprawą przygotowania dla Was posta o kredkach, którą przecież trzeba poprzeć przykładami. Ten rysunek zaczęłam jeszcze w tamtym roku, jednak sierść kota i początkowa niechęć do nowego papieru skutecznie opóźniała postępy. Efekt końcowy dla mnie jest na plus. Zobaczcie sami.
W rysunku miałam zamiar użyć tylko i wyłącznie kredek Polycolor, jednak w sklepie kobieta pomyliła Polycolory z Mondeluzami i drewniane belki musiałam narysować kredkami akwarelowymi.  Dodatkowo sięgnęłam po papier o większej gramaturze (zwykle rysuję na 90g/m3) i mimo, że na początku nie mogłam się odnaleźć, tak później całkiem fajnie się pracowało, choć rogi kartki i tak się podwijały.
Szczegóły:

- A4 Canson 180 g/m2

- Koh-i-noor Polycolor Portrait + czarna; Mondeluz dwie brązowe

- biały żelopis Sakura Gelly Roll

- czas: nie mam pojęcia, rozpoczęłam jeszcze w starym roku

Kolorystyka rysunku zależy od tego o jakiej porze i jakimi ustawieniami robiłam zdjęcia.




Poniżej step by step na podstawie skanów i animacji. 




sobota, 17 grudnia 2016

Portret Jan Paweł II

Nie pokazuję wszystkich zamówień rysunkowych, które wykonuję, bowiem prywatne zdjęcia nie zawsze wywołują efekt "wow", a nieskromnie pisząc  - bardzo go lubię. Tym razem jako prywatne zamówienie wykonałam portret beatyfikacyjny Jan Pawła II. Jest to mój drugi portret polskiego papieża i znacznie lepszy niż pierwszy. Większy format równa się większa szczegółowość i jeszcze więcej detali, które momentami "wychodziły mi bokiem". 



Szczegóły:
- rozmiar A3
- ołówki Koh-i-noor F-8B
- gumka chlebowa,  i dwie gumki w ołówku Faber Castell Perfection i Koh-i-noor Era
- patyczki do uszu, biały żelopis Sakura




Wdając się w szczegóły, najbardziej pracochłonne okazały się sznurki przy narzutce. Stwierdzenie "idę do sznura" u mnie w domu nabrało nowego znaczenia. :)




 Niestety nie zdążyłam udać się do punktu ksero i zeskanować całości, więc muszę siebie i Was zadowolić zdjęciami w jakże okropną zimową i ciemną porę, która pożera szczegóły.