
Rady osób doświadczonych, zajmujących się rysowaniem zawsze są w cenie. Krytyka jest konstruktywna wtedy, kiedy potrafi popchnąć w dobra stronę. Sugestie dotyczące techniki czy przyborów, podzielenie się jakąś ciekawą kwestią to coś co każdy z chęcią przyjmie. Wyznaję bardzo prostą zasadę: jeśli coś mi się nie podoba to milczę lub skupiam się na tych elementach, które są fajne. Po co sprawiać komuś zawód, skoro można jednym zdaniem podnieść na duchu np. jeśli portret jest super, oczy, włosy - dosłownie powalają a cały efekt psuje spartaczone tło? Proste? No ba, bardzo proste.
O krytyce wspomniałam krótko w poście dotyczącym ABC rysowania, zwracając uwagę na własną reakcję na niepochlebne słowa.
1. Dyskusja - nie oszukujmy się, czytając negatywny komentarz części z nas włącaz się mini agresor, który spowoduje odpowiedź na niższym (niż powinien) poziomie. To z kolei powoduje dyskusję na lepsze lub gorsze argumenty, która do niczego i tak nie doprowadzi, zwłaszcza, że rysunek skończony zajął swoje zaszczytne miejcie wśród zbiorów.
2. Usuwanie negatywnych opinii - póki komentarze są pozbawione wulgaryzmów i nie obrażają konkretnych osób, lepszym rozwiązaniem jest pozostawienie ich w tym miejscu, w jakim się znajdują i skazać je na przepaść w nieograniczonej czeluści Internetu, przez który co minutę przepływa setki informacji. Może zostanie niezauważony, bądź grono wiernych followersów rozprawi się z nim na własny sposób. Miał diabeł faktora? Czasem miał. :)
3. Sarkazm - ugryź tak, by było miło. Zawsze możesz uciąć sytuację jednym wyszukanym mniej lub bardziej zdaniem. Tylko nie zapomnij o ikonce wyrażającej tzw. uśmiech nienawiści. To takie modne.
4. Brak reakcji - zakasujesz rękawy i rysujesz dalej. W końcu robisz to dla siebie, grono osób, które reagują na Twoje poczynania to dodatek. Jeśli przestaną mówić, Ty przestaniesz rysować?
Osobiście uważam, że rysować można się nauczyć. Pojęcie talentu jest dla mnie nie pojęte, choć często słyszę, że posiadam jego namiastkę. 4 lata temu nie potrafiłam narysować realistycznych włosów, gubiłam proporcje (nadal mam z tym problem!), rozcierałam grafit palcem etc., mogłabym wymieniać w nieskończoność. Teraz jest inaczej, praktyka i czas zrobiły swoje i na 100% wiem, że jeśli chcesz nabyć konkretne umiejętności nie możesz odpuścić tylko dlatego, że innym się to nie podoba.
Podsumuję wszystko (uwaga, dosadnie!) cytatem (tak kolejnym) Witkacego: Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę! :)
1. Dyskusja - nie oszukujmy się, czytając negatywny komentarz części z nas włącaz się mini agresor, który spowoduje odpowiedź na niższym (niż powinien) poziomie. To z kolei powoduje dyskusję na lepsze lub gorsze argumenty, która do niczego i tak nie doprowadzi, zwłaszcza, że rysunek skończony zajął swoje zaszczytne miejcie wśród zbiorów.
2. Usuwanie negatywnych opinii - póki komentarze są pozbawione wulgaryzmów i nie obrażają konkretnych osób, lepszym rozwiązaniem jest pozostawienie ich w tym miejscu, w jakim się znajdują i skazać je na przepaść w nieograniczonej czeluści Internetu, przez który co minutę przepływa setki informacji. Może zostanie niezauważony, bądź grono wiernych followersów rozprawi się z nim na własny sposób. Miał diabeł faktora? Czasem miał. :)
3. Sarkazm - ugryź tak, by było miło. Zawsze możesz uciąć sytuację jednym wyszukanym mniej lub bardziej zdaniem. Tylko nie zapomnij o ikonce wyrażającej tzw. uśmiech nienawiści. To takie modne.
4. Brak reakcji - zakasujesz rękawy i rysujesz dalej. W końcu robisz to dla siebie, grono osób, które reagują na Twoje poczynania to dodatek. Jeśli przestaną mówić, Ty przestaniesz rysować?

Podsumuję wszystko (uwaga, dosadnie!) cytatem (tak kolejnym) Witkacego: Dobrze jest, psiakrew, a kto powie, że nie, to go w mordę! :)